Zatem gotowy do wystartowania, żeby opisać i zapamiętać każdy dzień, każdy nowy dzień, który jeszcze przede mną. Codziennie cieszę się i smucę, denerwuję i uspokajam, wspominam i marzę, nie tracę nadziei, choć coraz mniej we mnie wiary, że jest to strategia dobra. Żyję i pomimo wszystko cieszę się życiem i z życia, które mam. Jestem szczęśliwy, kochający i kochany, i niezależny a taki przecież chciałem być odkąd pamiętam.

Dziś, środa, spokojny, słoneczny dzień. Dzień porządkowy. Nowe kwiaty w gabinecie (bardzo ładnie), prasowanie koszul, dwa telefony (mama i ciocia Stasia). Spokojny wieczór, rodzinnie, miło, normalnie.